Prezentowane wiersze zostały wybrane z tomu wydanego w roku 2001.
We wszystkich jest zaduma nad ludzkim losem.
W niektórych tym szczególnym losem, który przypadł Cyganom, zmuszonym kilkadziesiąt lat temu do zmiany tradycyjnego sposobu życia.
Zawsze samotne meteory,
Za jedno nocne zaświecenie,
Za moment bycia gwiazdą,
W ciemność zapadają bezpowrotnie.
Samotne martwe meteory.
Jak je odnaleźć wśród kamieni?
Matko, jeżeli rodzisz syna,
Naucz się nosić czerń żałobną.
Jeszcze nie weszła ta godzina,
Jeszcze wydarzy się niejedno.
Boże
Straszny błyskawicą i grzmotem
Boże
Groźny w czasie składania przysiąg
Boże
Dumny w złoconych ramach ikon
Boże
To Ty pod siwym namiotem brody
Trzymasz kroplę świata
Zdejm z mej drogi palec
Niech przejdą moje konie
Pod moim domem koła roztańczone
Błyskawica bata nad grzywami
Jedwabny namiot nocy wyszywany gwiazdami.
Kołyszą się wspomnienia jak brzozy dobrotliwe
Zanim świt jak kroki strażnika
I krzyż okna przekreśli błękit.
Wznoszę krople w krysztale
Trzymam w dłoni trunek brzemienny życzeniami
Uwalniam ptaki słów
- siadają uśmiechem
Wyzwalam gwiazdy marzeń
- srebrzą się zadumą
Rozrzucam cekiny życzeń
Nad stołem biesiadnym
ponad dymem ogniska
Unosi się tęcza
- jedwabna nić
- nasze toasty
Aż po ostatnie krople
Za tych którzy żyją w myślach
Za umarłych
Zatańcz Phabuj
To nic, że ognia już nie widzę
Zatańcz Phabuj
Stopami układaj trawę
Wybij rytm łąki
Utopimy w trunku całe miasto
Tańcz Phabuj
Kiedy świt wydzwonią miejskie zegary
Rozbijemy puste szklanki
Połamiemy skrzypce
A ty tańcz
Może dom o kamiennych ścianach
Zadrży jak płótno namiotu
Tańcz Phabuj
Wódka nie woda, da nam zapomnienie
A jutro samo przyjdzie
- lepiej by go nie było.
Tańcz...
To ten sam park i rzeczka ta sama.
Z mgły nad stawem wyłania się,
Płynie nad żwirem ścieżek,
Bo przecież umarli nie dotykają ziemi.
Gniewnie rzuca za siebie papierowe śmieci.
I wzdycha...
Już nikt nie oczekuje jej wróżby.
A tamte dwie panisie pchające wózek,
mówią po cygańsku i wręczają łaskawy grosik
lnianowłosemu dziecku.
Pogładziła pisklęta w gnieździe
i znajomą gołębicę.
Pocałowała wiatrorudą wiewiórkę.
Dlaczego się smucisz Ciotko?
To Wasze ukochane miasto.
To przecież Wasz zielono złoty Gorzów.
I pomnik tu macie.
"Mam i jak dawniej wdeptują mnie w ziemię"
Odpowiedziała Papusza - cygański Norwid.
Wiatr rzucił na wodę liść,
jak złoty kolczyk.